Wskazówki jak zacząć jedzenie intuicyjne

Filozofię jedzenia intuicyjnego, można przedstawić w 10 punktach. Punkty podaję za autorkami tej idei (Evelyn Tribole, Elyse Resch) – komentuję je jednak po swojemu (zachowując sedno :)) Szerzej omawiam je w publikacji „Podstawy Jedzenie Intuicyjnego” do kupienia >tu.


1. Odrzuć „mentalność dietetyczną”. Co to oznacza? Wyjście z błędnego kola diet. Pozbycie się przekonania, że „musisz się odchudzać”. Na tym etapie autorki tego podejścia proponują wyrzucenie do kosza książek i artykułów o tym jak schudnąć bo te dają złudną nadzieję na łatwe pozbycie się problemu a tak naprawdę często go nakręcają. Popularne diety w dłuższej perspektywie są powodem tycia. Pozwól sobie na złość, to nie z Tobą jest coś nie tak. Biologia i psychologia utrudniają utrzymanie mniejszej wagi, uzyskanej niskokalorycznymi dietami (zwolnienie metabolizmu, obsesyjne myślenie o jedzeniu itp).


2. Szanuj swój głód. Napisałam niedawno tekst o tym, że to właśnie głód jest najważniejszym narzędziem w utrzymaniu zdrowej wagi. Nie wiedza dietetyczna a właśnie pozwolenie by to głód zarządzał Twoim odżywianiem (więcej tu<klik). Twoje ciało powinno dostać odpowiednią dawkę energii i węglowodanów. W przeciwnym razie dość łatwo o przejadanie się. Kiedy zignorujemy sygnał głodu, ostatecznie rzucimy się na cokolwiek i wszelkie plany umiarkowanego i świadomego odżywiania schodzą na dalszy plan. Praca z sygnałem głodu (respektowanie go) przygotowuje grunt pod odbudowanie zaufania do jedzenia i samego siebie.


3. Pogódź się z jedzeniem! Zawrzyj z nim rozejm. Porzuć wieczną walkę. Udziel sobie bezwarunkowego pozwolenia na jedzenie jakiego chcesz. Jeśli wierzysz, że coś jest niedozwolone – chcesz tego jeszcze bardziej. To coś wzbudza poczucie straty, tęsknoty, a te uczucia mogą przerodzić się w niekontrolowane zachcianki i nierzadko obżarstwo. Bo w końcu i tak ulegniesz pokusie, jednak z większą intensywnością (kończy się na objedzeniu się i syndromie ostatniej wieczerzy, efekcie „a niech to”). W swoim przeżyciu żegnasz się w ten sposób z niedozwolonym jedzeniem. Z tym, że powtarzasz to w kółko. Przytłacza Cię poczucie winy.


4. Postaw się „policjantowi żywieniowemu”. Komisariat mieści się w Twojej głowie :). To z niej dobiegają kąśliwe uwagi i oskarżenia wywołujące u Ciebie poczucie winy: „Przekroczyłaś dziś limit kaloryczny”, „Jadłaś po 18!”, „Uległaś namowie koleżanki częstującej Cię tortem urodzinowym w pracy!”, „Masz słabą wolę!” itp. Powiedz „nie” wszystkim bezsensownym koncepcjom dietetycznym, zakazom, nakazom wykreowanym przez kulturę diet, przemysł odchudzający. Przepędź tego policjanta/strażnika z Twojej psychiki. Właśnie ta zasada jest szczegółowo opisana w workbooku#4


5. Poczuj sytość. Tak jak warto dopuścić głód do zarządzania Twoim odżywiania, tak warto kierować się też sygnałem sytości. Obserwuj oznaki najedzenia, przyjemnej satysfakcji z posiłku. Rób przerwy, co jakiś czas pytaj siebie czy danie jeszcze Ci smakuje, czy jesteś już najedzony. Naucz się zauważać poziomy sytości. W ciele czujesz inaczej etap zaspokojenia głodu, najedzenia, dużego najedzenia, przejedzenia, prawda? Ucz się tego. Swój świetnie działający na starcie mechanizm głodu i sytości powoli rozregulowujemy.


6. Odkryj czynnik zadowolenia. Jedzenie jest jedną z najłatwiej dostępnych przyjemności. W pogoni za szczupłą sylwetką i zdrowiem czasem o tym zapominamy. Japończycy traktują przyjemność jako cel zdrowego życia. Kiedy jemy to na co mamy ochotę, w miłym otoczeniu, odczuwana przyjemność pomaga doświadczyć zaspokojenia i zadowolenia. Wtedy wystarczy jeść mniej, by poczuć, że już wystarczy. Kiedy usuwamy z jedzenia np. tłuszcz, nasza satysfakcja z jedzenia spada (tłuszcz jest nośnikiem smaku, także witamin). Nie zaspokajając naszych potrzeb smakowych czy odżywczych wciąż będziemy chcieli jeść. O przyjemności napisałam osobny artykuł>tu

„Życie jest jak przysmak – ktoś go sobie ciągle odmawia, ktoś zjada potajemnie w ukryciu, ktoś się wiecznie odchudza i sobie odmawia, a ktoś pozwala sobie na konsumowanie z rozkoszą – nie żałując ani nie obwiniając się po zjedzeniu, pozostając w stanie błogim i sytym”. (T.Varukha)


7. Radź sobie z emocjami bez jedzenia. Łatwo powiedzieć… Poświęć energię by poszukać innych sposobów na pocieszenie, rozładowanie napięcia, złości. Są inne sposoby by o siebie zadbać, inne sposoby na nudę. Niepokój, samotność, nuda i złość to emocje jakich będziemy co jakiś czas doświadczać przez całe życie. Każda emocja ma swoją przyczynę i może być załagodzona w inny sposób niż jedzenie. To nie rozwiąże Twoich problemów, a może dołożyć nowe (nadwaga, otyłość itp.). Owszem może na chwile odwrócić uwagę od emocjonalnego bólu, ale w szerszej perspektywie tylko pogorszy Twoje samopoczuciem. O tym jak radzić sobie z emocjonalnym zajadaniem jest zeszyt ćwiczeń nr 3. Opisuję tam kilka strategii na złagodzenie tego problemu. Sprawdź>klik.


8. Szanuj swoje ciało. Zaakceptuj też geny 🙂 Osoba nosząca rozmiar buta 40, nie może spodziewać się, że zmieści się w numer 36. To może nie dokładnie to samo ale jeśli masz tęższą budowę ciała (mówi się czasem grubokoścista :)) to niewielkie szanse są na to byś stała się filigranową, wiotką kobietką, i utrzymała ten stan do końca życia. Szanuj swoje ciało, tak by służyło Ci dobrze do końca życia. Porównywanie się z innymi może bardzo osłabiać Twoje poczucie własnej wartości. Doceń ile ciało przez całe Twoje życie dla Ciebie robi! (Być może spotkałaś się z pojęciem wagi genetycznej. Jeśli nie, zapraszam tutaj>klik.)


9. Ćwicz, włącz ruch i poczuj różnicę. Zapomnij o szalonych treningach. Po prostu staraj się być aktywna. Skup się na ruchu, na tym jaką daje Ci energię, nie na kaloriach jakie spalisz w tym czasie. Jeśli postanowisz np. biegać czy spacerować rano i Twoją motywacje będzie tylko spalenie zapasów, raczej trudno Ci będzie zwlec się z łóżka. Jeśli skupisz się na samopoczuciu, poznasz/poczujesz czym jest ten stan zadowolenia z siebie, masz większą szansę wyrobić w sobie Taki zdrowy nawyk. Nie musi to być bieganie, może być spacer, używanie schodów zamiast windy, pływanie, nawet mycie okien 🙂 Ruch i aktywność może być bardzo różna. Nie lubisz siłowni ? Rozumiem…


10. Szanuj zdrowie – Łagodne odżywianie. Znajdź balans w tym co zdrowe a przyjemne. Co smaczne a odżywcze. Jedno nie przeczy drugiemu ale bywa to też od siebie oderwane. Obserwuj jak się czujesz po konkretnym pożywieniu. Co daje Ci energię, a co ją zabiera. Niech jedzenie będzie korzystne dla samopoczucia (zdrowia) i niech daje radość kubkom smakowym. Dieta nie musi być doskonała by była zdrowa. Jest w niej miejsce też na mniej odżywcze produkty. Patrz na swoje odżywianie całościowo a nie wybiórczo. Znaczenie ma to co jesz na co dzień przez dłuższy okres czasu, nie co zjadasz okazjonalnie.

 

Znacie to hasło: Liczy się postęp, nie perfekcja?

W gabinecie pracuję nad poszczególnymi punktami w odniesieniu do sytuacji i życia klientki. Zapoznanie się z punktami do dopiero początek pracy nad wdrożeniem jedzenia intuicyjnego. Zapraszam na sesje psychodietetyczne po więcej :). Możesz skorzystać także z kursu online, który jest powiązany z tą tematyką. Zapisz się na listę oczekujących a dostaniesz ofertę z kursem stacjonarnie we Wrocławiu a także on-line).