Jak dożyć stu (i więcej) lat?

Jak dożyć 100 lat w pełni zdrowia? Trzeba mieć „dobre” geny? Naukowcy już udowodnili, że te można “zepsuć” złym stylem życia, ale też można je “naprawić” (konkretnie ich ekspresję). Zmiany stylu życia na zdrowszy zwiększają szanse na długowieczność. Jak więc trzeba żyć, jak myśleć, co robić i  jak jeść, aby mieć szansę na osiągnięcie trzycyfrowych urodzin w zdrowiu i jasności umysłu?
Poszukiwacz, podróżnik, pisarz i pedagog Dan Buettner stworzyl naukowy korpus ekspedycyjny by odwiedzić i opisać Niebieskie Strefy, czyli te zakątki naszego globu, w których mieszkańcy dożywają do lat stu i więcej a jakość (satysfakcja z życia) jest na wysokim poziomie.

Oto pięć miejsc na czterech kontynentach, w których ludzie żyją najdłużej.
1. Okinawa (Japonia)
2. Sardynia (Włochy)
3. Ikaria (Grecja)
4. Nicoya (Kostaryka)
5. Loma Linda (USA)

Mieszkańców Niebieskich Stref pomimo różnic kulturowych czy religijnych, łączy bardzo wiele wspólnych cech, które zostaną zebrane na końcy tego artykułu. Jak wygląda życie stulatków w poszczególnych Niebieskich Strefach? Poniżej opis każdej strefy.

Okinawa (Japonia)

Przeciętny współczesny Okinawczyk poniżej 55 lat cierpi na otyłość i żyje tylko nieznacznie dłużej niż wynosi japońska  średnia. Wszystko za sprawą nowoczesności, która dotarła również i tu: młodzież zajada się tak jak i reszta świata hamburgerami lub smażonymi kurczakami i coca-colą, z popularnych fast-fodowych restauracji. Jednak tradycyjny sposób żywienia starszego pokolenia, z którego wywodzą się stulatkowie, jest odmienny: jadają oni głównie żywność pochodzenia roślinnego (75-80%). Bardzo dużo różnych warzyw uprawianych przez cały rok (z uwagi na łagodny klimat) w przydomowych ogródkach, tradycyjne bataty i marchew bogate w beta-karoten, sporo cebuli, czosnku, kurkumy, rozmaite zioła (z bylicy japońskiej robią gorzką nalewkę) i przyprawy, gorzkie melony, czasem ryby, a z produktów pełnoziarnistych proso, ryż i jęczmień. Raz w roku podczas święta księżycowego jedzą tradycyjnie wieprzowinę, staranie oczyszczoną z tłuszczu. Nie mają w zwyczaju jeść zwierzęcego nabiału, ale jedzą tofu (sojowy ser – twaróg) oraz miso (japońska kiszonka, fermentowana pasta sojowa, której używają jako baza do zup warzywnych). Spożywają bardzo mało soli i bardzo mało słodyczy. Dieta jest uboga w tłuszcze, a bogata w antyutleniacze, witaminy i substancje mineralne.

Sekretem utrzymania prawidłowej masy ciała jest konfucjańska maksyma wypowiadana przed jedzeniem: “hara hachi bu” co oznacza: “jedz, aż będziesz pełny w osiemdziesięciu procentach”. Dzienna podaż kalorii wśród starszego pokolenia na Okinawie jest nieco niższa (1500-1900 kcal) niż przeciętna. Największy posiłek w ciągu dnia jada się koło południa (skromne śniadanie i kolacja), a jedzenie  – jest bardzo proste i pozbawione zbędnego przepychu czy wysublimowanej finezji, mimo to smaczne. Lekkie niedojadanie bardziej służy zdrowiu i długowieczności niż jadanie do syta (nie mówiąc o przejadaniu się). Okinawczycy mają wierzenia bliskie animizmowi z elementami szamanizmu: ogromnym szacunkiem otaczają zatem dusze przodków. Oddają im codziennie cześć. Jeśli stanie się coś złego, znaczy to, że tak miało być, a jeśli wydarzy się coś dobrego, to dlatego, że przodkowie czuwają. Nie stresują się nadmiarowo, bo martwienia przerzucone są na siłę wyższą. W języku okinawskim nie ma odpowiedniego określenia na słowo “emerytura”. Nawet stulatkowie mają zawsze co robić, każdy z nich ma swoje ikigai, czyli powód, dla którego wstaje codziennie rano z łóżka, nadający sens ich życiu.

W kręgach zwanych moai spotykaja się na pogaduchy czy „plotki”. To kręgi bliskich, wiernych przyjaciół, którzy wspierają się i angazują  w swoje sprawy. Popijają zieloną herbatę lub sake. Moai oznacza “spotkanie we wspólnym celu”. Zapytani o sekret długowieczności stulatkowie odpowiadają najczęściej: “trzeba jeść warzywa, myśleć pozytywnie, być miłym dla ludzi i uśmiechać się”.

Sardynia (Włochy)

Na tej wyspie szacunek do człowieka rośnie wraz z jego wiekiem. Nie ma tutaj domów starców, czy innych instytucji opieki. Sardyńczycy żyją w wielopokoleniowych rodzinach, a wartości rodzinne czyli famiglia mają dla nich niezwykle istotne znaczenie. Starszyzna dla młodszego pokolenia jest źródłem miłości, opieki, pomocy finansowej i mądrości. Skalista i górzysta Sardynia nie ma zbyt dobrych warunków do uprawy roli, mieszkańcy żyją głównie z wypasu kóz i owiec. Uprawia się też przydomowe ogródki. Tutaj znajdziemy najwięcej długowiecznych mężczyzn. Mężczyźni cały dzień wypasają zwierzęta. Choć to mało stresujące zajęcie, to wymaga ciągłego ruchu i pokonywania wielu kilometrów dziennie piechotą. Podobnie jak okinawscy stulatkowie tutejsi sardyńscy seniorzy mogą się pochwalić imponującą opalenizną. Sardyńskie żony żyją często nieco krócej niż ich mężowie, ponieważ, zajmując się domem, mają mniej ruchu, mniej słońca, a za to więcej stresu.

Dieta jest prosta: składa się głównie z różnych odmian fasoli, bobu, rozmaitych warzyw, owoców oraz pełnego ziarna: z pszenicy twardej triticum durum (mającej więcej wspólnego ze starą odmianą płaskurką niż ze współczesną hybrydową pszenicą). Wypieka się chleb na zakwasie oraz charakterystyczne płaskie, chrupkie, cienkie chlebki zwane pane carasau, które pasterze zabierają ze sobą idąc w góry, czasem wraz z kawałkiem sera – mieszkańcy wyspy wyrabiają tradycyjne lokalne sery (np. pecorino sardo). Z rosnących na zboczach winogron pędzą lokalne czerwone wino cannonau, niezwykle bogate we wzmacniające naczynia krwionośne flawonoidy (ma ich 2-3 razy więcej niż inne wina czerwone). Preferuje się mleko kozie (oczywiście świeże). Takie mleko zawiera 13% więcej wapnia, 25% więcej witaminy B6, 47% więcej witaminy A, 134% więcej potasu i 300% więcej niacyny niż mleko od krowy. Jak mówią badacze, kozie mleko lepiej zapobiega niedoborom żelaza i wypłukiwaniu składników mineralnych z kości. Tutejsze kozie mleko jest bogate w kwasy tłuszczowe Omega-3 zawarte w zieleninie, a ich sery zawierają witaminę K2, dlatego być może tutejsi ogorzali słońcem staruszkowie nie mają problemów ani z kośćmi, ani z układem krążenia. W niektórych częściach wyspy używa się w kuchni oleju mastyksowego (mającego własności antymutagenne i przeciwbakteryjne) zamiast oliwy lub obok niej. Używa się też sporo rozmaitych ziół (bazylia, rozmaryn, mięta, koper włoski, tymianek, szałwia itp.). Mięso trafia na talerze sardyńczyków w niedziele oraz w święta czy uroczystości rodzinne. Zdrowi stulatkowie wciąż niezmiennie od lat uczestniczą w niedzielnych nabożeństwach (na Sardynii większość mieszkańców to katolicy), na co dzień zaś zawsze są pełni wiary i ufają w Opatrzność Bożą. Stulatkowie mają poza tym niezwykłe poczucie humoru i ogromny dystans do siebie, co pomaga im zawsze rozładować wszelki stres. Wieczorami spotykają się w rodzinnym gronie lub ze znajomymi i przy szklaneczce cannonau prowadzą pogawędki wypełnione śmiechem i żartami. Cieszą się tym co mają, a oprócz tego, że są skromni, pobożni i pracowici – są  też bardzo gościnni i niezmiernie towarzyscy.

Ikaria (Grecja)

Czas biegnie tu leniwie. O tej niewielkiej wyspie na Morzu Egejskim mówi się, że jest to miejsce, w którym ludzie zapominają umierać.  Nikt nie patrzy na zegarek a zaproszony na obiad gość może pojawić się równie dobrze w południe jak io szóstej wieczorem. I tak jest ok.  Wyspa jest górzysta, podobnie jak Sardynia, co wymusza aktywność fizyczną. Na brak słońca również nikt nie narzeka. Tu również wysoko ceni się wartości rodzinne  oraz podtrzymywanie silnych więzi społecznych. Najważniejszy i najbardziej obfity posiłek na Ikarii jada się w środku dnia, a śniadania i kolacje są skromniejsze. W środku dnia ponadto mieszkańcy robią sobie po pracy przerwę (sjestę) i ucinają sobie tradycyjnie drzemkę (co jak stwierdzili naukowcy obniża poziom hormonów stresu i uspokaja serce). Wstaje się tutaj raczej późno, nie używa się budzika, za to długo kwitnie towarzyskie życie wieczorno-nocne. W gronie rodziny i przyjaciół, przy szklaneczce czerwonego wina lub ouzo (grecka anyżówka) spędza się długie godziny. Tradycyjnie na Ikarii przestrzega się okresowych postów (łącznie prawie 6 miesięcy), co jest związane z kalendarzem religijnym Greckiego Kościoła Prawosławnego. Zarówno okresowe posty jak i nawyk porządnego wysypiania się z pewnością mają wpływ na długowieczność i dobry stan zdrowia ikaryjskich seniorów.

Dieta codzienna długowiecznych ikaryjczyków jest prosta i oparta w dużym stopniu na nieprzetworzonych produktach roślinnych, tak jak i w pozostałych Niebieskich Strefach: dużo warzyw i owoców, fasoli (ale też cieciorki i soczewicy), ziemniaków, produkty pełnoziarniste (chleb na zakwasie), nierafinowana oliwa z oliwek i ryby. Z mleka kóz i owiec wytwarza się tutaj sery (kathoura, feta itp.), z winogron zaś pędzi się lokalne czerwone wino. Jada się sporo zieleniny, szczególnie ceni się tę dziko rosnącą, którą dodaje się do sałatek (jednocześnie potrafi ona zawierać do 10 razy więcej przeciwutleniaczy niż czerwone wino!) lub zapieka z innymi warzywami. Mięso jada się w niedzielę, święta i podczas lokalnych festynów. Ikaryjscy stulatkowie co wieczór piją tzw “górską herbatkę”, czyli mieszankę oregano, szałwii, rozmarynu, piołunu, liści mniszka i mięty (zapobiegają nadciśnieniu i pomagają oczyszczać organizm z naturalnych odpadów). Bardzo ceni się na Ikarii także miód: okoliczni pszczelarze produkują odmiany miodu niespotykane gdzie indziej.

Nicoya (Kostaryka)

 Na tym półwyspie na opiekę zdrowotną wydaje się tylko 15% sumy wydawanej w USA, a mimo to mieszkańcy żyją tu zdrowiej i dłużej niż przeciętny obywatel zachodniej cywilizacji. Jak oni to robią? Podobnie jak w innych Niebieskich Strefach opierają swoje proste żywienie głównie na nieprzetworzonych roślinach: kukurydza (z jej mąki pieką codziennie tortille), ryż, duże ilości fasoli. Do tego spore ilości warzyw uprawianych w przydomowych ogródkach (bardzo ceni się tutaj różne odmiany dyni jak również bataty) i potężne ilości wszelakich świeżych owoców (zarówno leśnych, dzikich jak i uprawnych), które rosną w tutejszym klimacie jak szalone i są dostępne przez cały rok.
Mięso pojawia się w menu najczęściej w niedzielę, w ciągu tygodnia częściej za to pojawiają się na talerzu jajka lub czasem ryba. Pija się też zsiadłe mleko oraz czarną kawę przyrządzoną z miejscowych jagód lub rozgniecionych nasion okry. Nie ma tu dobrych warunków do uprawy gajów oliwnych, stąd też częściej używa się tutaj masła lub smalcu w kuchni w niewielkiej ilości. Najobfitszy posiłek jada się w środku dnia, podczas gdy śniadania i jadane dosyć wczesnym wieczorem kolacje są skromniejsze. Nicejska woda jest bardzo bogata w różne minerały, w tym sporą ilość wapnia i magnezu, co w połączeniu z dużą ilością słońca (czyli witaminy D) tworzy doskonałą mieszankę, zapewniającą tutejszym stulatkom zdrowe kości i serca jak również odporność na różne choroby (w tym raka żołądka, który jest popularny w całej Kostaryce z wyjątkiem właśnie półwyspu Nicoya, gdzie występuje niezmiernie rzadko).

Stulatkowie w Nicoyi podobnie jak na Okinawie, Sardynii czy Ikarii nie tylko są towarzyscy, pozytywnie nastawieni do życia (cieszą się z tego, co mają!) i bardzo oddani rodzinie, ale też i dbają o swoje życie również duchowe. Jako katolicy chodzą na tradycyjne niedzielne nabożeństwo, a na co dzień wyznają filozofię wyższej mocy sprawczej. Łagodzi to niepokój (emocjonalny, duchowy, ekonomiczny) i pozwala cieszyć się spokojem. Podczas gdy okinawczycy mają ikigai – seniorzy z Nicoyi mają swój plan de vida, co oznacza dokładnie to samo: powód, dla którego z radością wstajesz z łóżka każdego poranka, twój plan na życie. Silne poczucie celu. Każdy z tutejszych stulatków spełnia się na swój sposób: jeden znajduje sens w uprawianiu ogródka czy opiece nad młodszymi członkami, inny w wieku stu lat gra na gitarze lub pisze wiersze. Jednak każdy z nich pozostaje aktywny.

Loma Linda (USA)

Ta niebieska strefa położona jest w Stanach Zjednoczonych – w kraju, który bardziej niż z rajem ekologicznym kojarzy nam się z wysoce rozwiniętą techniką, pośpiechem, zanieczyszczeniem spalinami, stresem i wszechogarniającą żądzą pieniądza i otyłością. Tutaj w Kalifornii, w miejscowości Loma Linda, pomimo lokalizacji (w zasięgu chmury smogu z Los Angeles) znajduje się prawdziwa perełka długowieczności. Wiekowi mieszkańcy tej strefy nie mają co prawda wspólnych cech genetycznych, ponieważ pochodzą z różnych ras i narodowości, ale za to jest coś, co ich łączy: wyznanie religijne. Loma Linda to miasteczko zamieszkiwane przez Adwentystów Dnia Siódmego, którzy stanowią niemal połowę mieszkańców. Jednym z filarów wiary adwentystów jest dbanie o zdrowie i kondycję fizyczną. Wiara adwentystów zakazuje zatem używek (np. alkohol, tytoń, kofeina itd.) oraz pokarmów uznawanych w Biblii za nieczyste (np. wieprzowiny). Nie zaleca się spożywania mięsa, stąd też większość adwentystów to wegetarianie lub weganie. Nieliczna grupa spożywa niewielkie ilości mięsa.
Adwentyści są bardzo zdrowi i wolni od nałogów związanych z używkami, toteż często stanowią grupę kontrolną w badaniach naukowych nad zdrowym stylem życia i długowiecznością. Znajduje się tu również Uniwersytet Loma Linda, zajmujący się m.in. badaniami nad zdrowiem i stylem życia adwentystów oraz jego wpływem na zapobieganie różnym chorobom. Wynika z nich na przykład, że adwentyści jedzący mięso mieli o 65% większe ryzyko rozwoju raka jelita grubego niż adwentyści będący wegetarianami, choć gdyby jedli codziennie jednocześnie fasolę, to ryzyko byłoby u nich zbliżone do ryzyka występującego u wegetarian. W przeciwieństwie do innych Niebieskich stref tutaj śniadanie jest najważniejszym i najbardziej obfitym posiłkiem w ciągu dnia, zgodnie ze starą maksymą: “Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi”. Kolacje są lekkie i jadane wczesnym wieczorem. Zachowywane są też okresowe posty.

Najczęściej adwentyści jedzą: warzywa (chętnie jada się lokalnie uprawiane rośliny sezonowe), owoce, nasiona, produkty pełnoziarniste (ryż, kasze, ciemne pieczywo), warzywa strączkowe (groch, soja, bób, cieciorka, soczewica itp.). Bardzo cenione i chętnie spożywane są orzechy. Nie spożywają wcale lub bardzo niewiele żywności przetworzonej. Piją też dużo wody – jak wskazują badania w Uniwersytetu Loma Linda picie 5-6 szklanek wody dziennie może zmniejszyć ryzyko śmiertelnego zawału serca o 60-70%.
Dbają o zachowanie prawidłowej masy ciała dzięki nieprzejadaniu się i uprawianiu umiarkowanej aktywności fizycznej (spacery, jazda na rowerze, pływanie, gimnastyka itp.). Stulatkowie przez pół godziny dziennie spacerują żwawym krokiem, albo jeżdżą na rowerze czy też podnoszą hantelki. Lubią też pracować w ogródku, samodzielnie zajmować się domem i udzielać się w organizacjach charytatywnych i społecznych.
A stres? Adwentyści spędzają czas we własnym gronie czyli z ludźmi podzielającymi ich poglądy na życie i na zachowanie zdrowia, wiedzą bowiem o tym, że to z kim spędzasz swój czas, wpływa na Twoje przyzwyczajenia.  Obowiązkowo wyłączaja się z pędu codziennego życiaw sobotę (Szabat). Czas ten poświęca się na modlitwy, medytacje, czytanie Biblii, spotkania w gronie rodziny czy przyjaciół lub na spacery na łonie natury.

Jak widzimy na podstawie Niebieskicgh Stref zdrowie i długowieczność nie jest kwestią pojedynczych czynników, lecz nawyków jakie przez całe swoje życie pielęgnujemy. Punkty styczne w badanych strefach to między innymi umiłowanie prostoty, dieta oparta w dużej mierze na nieprzetworzonych naturalnych pokarmach pochodzenia roślinnego, pozytywne nastawienie do siebie, bliskie relacje z ludźmi, bogate życie duchowe i rodzinne oraz duża część dnia w naturalnym ruchu. Dan Buettner w podsumowaniu swojej książki o Niebieskich Strefach zebrał istotę sprawy w postaci kilku lekcji.

 

9 lekcji długowieczności od ludzi żyjących najdłużej:

 

  1. Zadbaj o naturalny ruch. Ludzie długowieczni nie biegają w maratonach ani nie pakują na siłowni. Sekretem ich dobrej kondycji fizycznej jest regularny codzienny ruch o niedużej intensywności, wpleciony pomiędzy zwykłe codzienne zajęcia. To może być chodzenie, rower, opieka nad dziećmi, uprawianie ogródka, wchodzenie po schodach zamiast jazda windą itp. Mają przy tym duży kontakt z slońcem (wit. D).
  2. Hara hachi bu. Czyli napełniaj żołądek w osiemdziesięciu procentach. Nie przejadaj się, dobrze żuj pokarmy, nie podjadaj w ciągu dnia, nie jedz na noc, przed telewizorem ani w biegu, dbaj o prawidłową masę ciała, stosuj regularnie okresowe posty (ograniczenia kaloryczne). Jedz by żyć, a nie odwrotnie.
  3. Roślinny punkt widzenia. Podstawą talerza u długowiecznych są zawsze głównie naturalne i nieprzetworzone pokarmy roślinne: warzywa, owoce, orzechy, nasiona, rośliny strączkowe, pełne ziarno. Nie używa się przesadnie dużych ilości soli, cukru czy tłuszczuani nie spożywa żywności przetworzonej, rafinowanej, syntetycznie stworzonej, oczyszczonej,  śmieciowej czy w ogóle żadnego typu nowoczesnych żywieniowych wynalazków.
    Na talerzu długowiecznego człowieka pokarmy odzwierzęce jeśli są obecne, to stanowią stosunkowo niewielką część. Jadane jest w sytuacjach wyjątkowych (na niedzielę, na święta, podczas uroczystości rodzinnych itp.) Można, jak się okazuje na przykładzie mieszkańców Loma Linda, dożyć setki w zdrowiu i jasności umysłu bez mięsa
  4. Grona życia i umiarkowanie. Niewielkie ilości (kieliszek, max. dwa) szlachetnego, bogatego w polifenole czerwonego wina pite do posiłku na Sardynii lub naparsteczek sake z bylicy japońskiej na Okinawie spożyty w gronie moai mogą przyczyniać się do przedłużenia życia lub przynajmniej, jak widać na załączonym obrazku, mu nie przeszkadzać. Jednak adwentyści nie piją nawet kropelki całe życie i też dożywają setki, więc picie alkoholu jest jednak mimo wszystko opcją, a nie koniecznością, a jak wiadomo alkohol uzależnia.
  5.  Życiowy cel. Japońscy stulatkowie mają swoje ikigai, na Kostaryce plan de vida, adwentyści uwielbiają udzielać się społecznie w wolontariacie, zaś w krajach śródziemnomorskich gdzie ceni się szczególnie wartości rodzinne stulatkowie często za cel stawiają sobie zobaczyć jak rosną, zakładają rodziny lub kończą studia ich prawnuki. Motywacja to potężna siła podtrzymująca życie i sprzyjająca zdrowiu. Warto robić coś dla siebie (opisani stulatkowie grają na gitarze, piszą wiersze, uczą się języków obcych, ćwiczą) oraz dla innych (czuć się potrzebnym, służyć pomocą i uzbieraną przez lata życiową mądrością).
  6. Nie spiesz się, czas poczeka. Stulatkowie wiedzą, że gdy gonimy za iluzorycznym celem, omijają nas najcenniejsze chwile w życiu. Wiedzą jak zwolnić, wyciszyć się, wrzucić na niższy bieg i  pozbyć się stresu. Spotykają się z przyjaciółmi, znajdują czas na modlitwę lub medytację oraz na odpoczynek czy też sen.
    Czas nie więzi nikogo dopóki sami na to nie pozwolimy. Spiesz się powoli.
  7. Duchowa więź. Bez względu na wyznanie religijne wszyscy stulatkowie starannie pielęgnują swoje więzi z szeroko pojmowaną siłą wyższą. Jej istnienia w żadnej Niebieskiej Strefie nikt nie podważa, może tylko nazywać się inaczej w różnych kulturach. Przerzucenie choćby częściowo ciężaru dnia powszedniego na barki siły wyższej, opatrzność pozwala zyskać spokój ducha, optymizm, znakomite samopoczucie i poczucie bezpieczeństwa.
    Nie chodzą tylko na nabożeństwa, onu traktują swoją prywatną więź z “górą” jako pewną filozofię życiową, obecną w ich życiu w każdej chwili.
  8. Najbliżsi na pierwszym miejscu. Bez względu na zamieszkiwany kontynent, kolor skóry czy wyznanie, wszyscy stulatkowie stawiają rodzinę na pierwszym miejscu. Na Okinawie przywiązanie do rodziny wykracza nawet poza życie doczesne: tamtejsi seniorzy rozpoczynają dzień od uczczenia pamięci przodków.
    Większość seniorów mieszka z rodzinami (w czterech na pięć Niebieskich Stref jest to wręcz normą i nie do pomyślenia jest, aby mogło być inaczej). Dbają o bliskich i odwzajemniają im swoją miłość i troskę. Rodzina jest dla nich priorytetem od zawsze – nawet zanim stali się jeszcze stulatkami. To procentuje w późniejszym okresie życia.
  9. Wsród swoich. Seniorzy lubią otaczać się ludźmi myślącymi podobnie jak oni i wyznającymi te same wartości. Jest to chyba najlepszy sposób aby zmieniać swoje życie na lepsze. Dużo łatwiej jest wyrobić w sobie dobre i sprzyjające zdrowiu nawyki, gdy wokół wszyscy też je mają i przestrzegają. Budowanie trwałych przyjaźni i swojego “wewnętrznego kręgu” wymaga czasu i wysiłku, ale to inwestycja, która zwraca się z nawiązką. Jak wskazują badania przyjaciel osoby otyłej ma wielokrotnie większe szanse na przybranie na wadze niż gdyby przyjaźnił się z osobą o prawidłowej masie ciała. Co więcej, przypuszcza się, że kobiety mogą żyć dłużej z uwagi na nawiązywanie przyjaźni z innymi kobietami: kobiety nawiązują bardziej prywatne więzi społeczne z kobietami niż mężczyźni ze swoimi kolegami.